barak.art.pl
Start arrow Historia arrow Wystawy arrow 2006 - "Krzyże. Wielkopostne wędrówki Artura Piecyka i Pawła Ryczkowskiego"
 
Menu główne
Start
O nas
Garść Świeżych Wieści
Historia
Artyści
Rzeźba
Warsztaty Twórcze
Linki
Sklep
2006 - "Krzyże. Wielkopostne wędrówki Artura Piecyka i Pawła Ryczkowskiego"

 

 

 

„Pierwsza kapliczka stała na rozstaju dróg, jak to zwykle bywa, za ostatnim domem, gdzie gładki asfalt gwałtownie skręcał w lewo. Na wprost widać było tylko pole. Piękny, biały horyzont z ośnieżonymi drzewami. Gdzieś daleko wyłaniał się czarny, graficzny traktor - robak. Kapliczka przytulona do drzewa, przysłonięta reklamami, przykryta sztucznymi kwiatami, wyznaczała granicę miedzy tłokiem, a przestrzenią, asfaltem
a polną ścieżką, hałasem a ciszą. Kiedyś stała pewnie na końcu wsi. Witała wędrujących, żegnała odchodzących.

Kolejna kapliczka przy ruchliwej drodze. Fotografowaliśmy ludzi obok, przechodzących, mijających, starych
i młodych. Trochę dalej natrafiliśmy na krzyż na tle szarej, nigdy niedokończonej budowy. Był podobny do latarni, wtopił się w nowoczesność. Za zakrętem wyłonił się kościół w Jazgarzewie. Na pierwszym planie drewniany krzyż, zniszczony, z rzeźbionymi ramionami i malutką kapliczką. Dotarliśmy do kościoła, gdzie naszą uwagę przyciągnął krzyż misyjny stojący tuż za bramą. Wysoki, majestatyczny z białą figurą Chrystusa, podobną do śniegu skrzypiącego pod naszymi nogami.

Wędrowaliśmy dalej, znajdując małe kapliczki wnękowe i święte obrazki za szkłem powieszone na ścianach starych domów. Zatrzymaliśmy się przy błękitnej kapliczce wiszącej na drzewie. Obserwowaliśmy ją z daleka
i z bliska przez szkła obiektywu. Za naszymi plecami pędziły samochody. To przecież takie normalne, a jednak gdy się zatrzymujesz, dziwisz się gdzie i dokąd i po co?

(...) Kilka kilometrów za zakrętem odkryliśmy prawdziwego kapliczkowego twórcę, Sympatycznego Pana, który zaprosił nas do garażu. Tam kryła się własnoręcznie wykonana w pniu jabłonki postać Maryi i światełko
i blaszany daszek i jakby ogródeczek dookoła. Wszystko to wykonane na cichej emeryturze. Pożegnaliśmy naszego twórcę. Minęliśmy ekipę fotografów, obwieszoną statywami. Podobno szukali sów. Przenieśliśmy się do Głoskowa. Po drodze zachwyciło nas wiele rzeczy. Gdy trzymasz w ręku aparat, jest tyle tematów
do sfotografowania: staruszka prowadząca rower i mały piesek wlokący się przy jej nogach, sople lodu na drewnianych chałupach, ludzie na przystanku, wielkie koła spychacza?”

Aleksandra Gąsowska – opiekun artystyczny projektu „Krzyże – wędrówki wielkopostne”

 

 

 
Pokaz slajdów
 
  
© 2012 barak.art.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.