2000 - "Kwiaty- moja miłość". Malarstwo Katarzyny Szulc-Rozmysłowicz
Nie, to nie było wszystko, moi drodzy - Jeszcze wam więcej pokażę. To były tylko fiołki, stokrotki przy drodze... Nie widzicie po mojej twarzy?
Jeszcze mi z serca wyrośnie kwiat dziki, nie znany w żadnym języku - o płatkach ze słońca, o słupkach z muzyki- z zapachem podobnym do krzyku!
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska z tomu "Mam oczy na skrzydłach"
Kasia to imię ciepłe i delikatne; Katarzyna stanowcze, twarde i takie dwie natury drzemią w jednym ciele artystki. Z jednej strony , Kasia jest kochającą matką ,żoną, wrażliwą malarką , z drugiej silną, odporną na nieprzyjazne wiatry, przedsiębiorczą i tryskającą pomysłami kobietą. Z właściwą sobie stanowczością zamieniła rodzinny Śląsk na zielone, świeże , ale jakże odległe Bieszczady. Wraz z mężem Andrzejem, córką Agatą mieszka w Cisnej, tamże prowadzi kółko plastyczne, kieruje Gminnym Centrum Kultury i Ekologii, organizuje imprezy kulturalne, tworzy...
Kasi przygoda z malarstwem ma początki jeszcze w dzieciństwie, kiedy to z Tatą ruszała na rodzinne plenery w poszukiwaniu tego, co piękne i warte zatrzymania w pamięci. Przez lata jednak jej prace trafiały do „szuflady’, a podziwiać je mogli, co najwyżej obdarowywani przyjaciele. Za namowa przyjaciół odważyła się zaprezentować publicznie swoje prace od tego czasu zdobią niejedna prywatne kolekcję w kraju i za granicą.
Ulubionymi tematami malarstwa Kasi czy to olejnego czy akwarelowego są bieszczadzkie pejzaże i kwiaty. Szczególnie obrazy olejne , malowane techniką sfumato, oddają niepowtarzalny klimat malarski, klimat delikatności, rozedrgania i eteryczności. Kwiaty Katarzyny Szulc-Rozmysłowicz, choć jakby odgrodzone od obserwatora welonem leciutkiej mgły, zawsze są świeże , zroszone poranną rosą i tak prawdziwe, że rozpraszają każdy zimowy smutek, przywodząc wspomnienie gorącego lata.