Kasia - ciepła i delikatna; Kaśka - szalona; Katarzyna - twarda, odporna. Te trzy natury, przenikając się wzajemnie i uzupełniając, drzemią w jednej osobie, znajdując przełożenie tak na postawy życiowe jak i twórcze. Kasi przygoda z malarstwem ma swe początki jeszcze w dzieciństwie, kiedy to z tatą ruszała na rodzinne plenery w poszukiwaniu tego, co piękne i warte zatrzymania w pamięci. Zwłaszcza na Śląsku. Tam zrodziło się umiłowanie i tęsknota do zieleni, soczystych barw, prawdziwej natury. A przewrotnie obrazy Kasi nie są wiernymi studiami z natury, lecz subiektywnie traktowanymi impresjami malarskimi. Od wielu lat plenerów szukać specjalnie nie musi - widoki zapierające dech w piersi roztaczają się z okien pięknego domu w sercu Bieszczadów.